Opieka pooperacyjna – wywiad z prof. Nawrockim

Gdy zapada decyzja: operacja

(opieka po witrektomii)

Operacja. Taka medyczna decyzja zawsze budzi emocje i lęki. Jak wielkie jest ryzyko? Czy będzie bolało? Jak może przebiegać rekonwalescencja? Czy uda się uniknąć powikłań? Pytania się mnożą, niepokoje rosną…
W przebiegu medycznych zdarzeń nie da się oddzielić zaufania do lekarza przeprowadzającego zabieg od charakteru pooperacyjnego dochodzenia do zdrowia.

Zdaniem prof. Jerzego Nawrockiego pacjent powinien pozostawać pod opieką lekarza, który przeprowadzał operację.

- W procesie pooperacyjnego zdrowienia to raczej utopia.

– Ale powinno być normą – mocno podkreśla prof. Nawrocki. – Tymczasem system narzuca sposób postępowania. W konsekwencji oznacza to tyle, że jeden lekarz skierowuje, drugi operuje, a jeszcze inny leczy, Metodyczna opieka po witrektomii powinna być prowadzona przez operatora. W mojej ocenie nie ma lepszego rozwiązania.

- Rzesza okulistów, którzy nie operują, jest zdecydowanie większa od grona operatorów, do nich trafiają pacjenci po chirurgicznej interwencji. To nie wystarcza?

– To są często świetni lekarze i niech współuczestniczą w opiece nad pacjentem, ale w pierwszym okresie tylko operator ma pełną wiedzę o przebiegu operacji i o problemach, jakie zaistniały. Wszelkie, nawet najstaranniejsze, opisy nie oddadzą wszystkiego, co trzeba mieć na względzie w procesie pooperacyjnym.

- Standardowo pacjent dostaje wypis i wskazówkę, kiedy ma się zgłosić na kontrolę do okulisty, Nie tylko człowiek operowany daleko od miejsca zamieszkania trafia do lekarza, który (mniej lub bardziej wnikliwie) „rozszyfrowuje” pooperacyjną epikryzę.

– Nawet dla najbardziej dociekliwego medyka to za mało. W pierwszym okresie tylko operator ma odpowiednią wiedzę o przebiegu interwencji, a więc i szansę na podjęcie decyzji, kiedy ponownie obejrzeć pacjenta, Może się też okazać, że potrzebna jest powtórna operacja.

- Obecność osoby decyzyjnej jest nie do przecenienia...

-…i ponowna operacja powinna być przeprowadzona przez tego samego operatora (chyba, że nie czuje się na siłach).

- Czy powikłania po witrektomii - operacji dającej szansę widzenia, ratowania siatkówki (choć nie tylko) - zdarzają się często?

– Nie. W okulistyce witrektomia to już 50 lat doświadczeń, a OCT pozwala precyzyjnie zdiagnozować pacjenta. Ale może też dojść do odwarstwienia siatkówki, krwotoku do wnętrza oka, zapalenia infekcyjnego wnętrza gałki ocznej, podwyższenia ciśnienia w oku. Poważne komplikacje nie należą do częstych, i mogą być skutecznie wyleczone. Obiegowe określenie, że witrektomia to „operacja ostatniej szansy” jest zbyt dosadne.

- Co po operacji wymaga szczególnej obserwacji?

– Po upływie doby (pacjent spędza ten czas w Klinice) przeprowadzam pierwsze badanie. Jednym z podstawowych zadań jest kontrola ciśnienia w oku – czy nie jest zbyt wysokie, wiodące do jaskry.

- Czy komplikacje wiążą się głównie z okresem tuż-pooperacyjnym?

– Zdarzają się też po wielu miesiącach a nawet latach – choć nie zawsze da się określić czy po upływie roku, albo dwóch spowodowała je operacja, czy też inne schorzenia – od cukrzycy i urazów poczynając. Kontrola przynajmniej raz w roku ma istotne znaczenie. Ale szczególny okres to ten pooperacyjny, w którym nie do przecenienia jest kontakt pacjenta z operatorem.