Czas odwiedzić optometrystę. Tej decyzji odkładać nie należy. Przekonywanie samego siebie, że nie jest tak źle, że przecież jakoś widzę, że chyba to tylko zmęczenie godzinami patrzenia w ekran komputera i smartfona, a okulary – te same od lat – JAKOŚ służą… To wszystko tylko pomnaża kłopoty wzrokowe. Pora pomóc sobie i skorzystać z fachowego wsparcia, pamiętając, że precyzyjnie dobrane okulary czy soczewki kontaktowe są istotną drogą do rozwiązania problemu widzenia i troski o zdrowie oczu.
Widzę, ale…
Skuteczną ocenę sytuacji daje spotkanie z doświadczonym optometrystą (zawód medyczny potwierdzony pięcioletnimi studiami). Fachowiec, wyspecjalizowany w diagnozowaniu wad wzroku, dobierze odpowiednią korekcję optyczną.
Magistra Ryszarda Śliwczyńskiego, optometrystę, z którym można się umówić na wizytę w Gabinecie Okulistycznym Nawroccy, pytam, kiedy uznać, że oczom trzeba pomóc, że jest problem z widzeniem?
– Jak najszybciej od momentu, gdy widzi się niewyraźnie, kiedy są trudności z odczytywaniem liter – informuje. – Idziemy do optometrysty także wtedy, kiedy od dawna istnieje problem z widzeniem, a szkła były zmieniane przed laty. Jeśli optometrysta nie będzie w stanie dobrać okularów poprawiających ostrość widzenia, natychmiast skieruje pacjenta do okulisty.
– Jak przebiega wizyta w Pana gabinecie?
– Kiedy nic jeszcze nie wiem o pacjencie, trwa 30 – 40 minut. Zaczynam od wywiadu: kiedy pojawił się problem z widzeniem, czy stało się to nagle, przeprowadzam testy – pytam jak pacjent opisałby obraz, który ma przed oczami. Potem badanie na autorefraktometrze, pokazującym, czy chodzi tu o wadę wzroku. Badania wstępne zamyka pomiar ciśnienia w oczach. Następnie pacjent zajmuje miejsce w fotelu oddalonym 5 merów od białej tablicy zadrukowanej czarnym literami różnej grubości i wielkości, Kontrolowane jest jedno, potem drugie oko, Najpierw sprawdzanie widzenia dali. Szczególnie ważne jest, ile pacjent widzi. Jeśli jest dobrze dobrana dal, to określenie parametrów bliży jest dużo prostsze.
– Bywa, że osoby potrzebujące nowych okularów stawiają się w gabinecie z wielką torbą szkieł wykorzystywanych przez lata.
– Pacjent powinien przynieść te okulary, których używa. Dotyczy to wszystkich, ale szczególnie osób, które w okularach pracują. Dokładne sprawdzamy zarówno moc szkieł do dali jak i do bliży. Tak się zawsze dzieje, zanim dobierzemy kolejne. Czasem pacjent komplikuje ocenę sytuacji nie przyznając się do okularów, nawet o dużej mocy, choć używa ich od dawna, bagatelizuje problemy, To wydłuża okres dochodzenia do właściwych parametrów.
– Czy wiek powinien mieć wpływ na decyzję o skorzystaniu z pomocy optometrysty?
– Nie. Wiek nie ma znaczenia. Decydują problemy z widzeniem.
– Często zdrowotne problemy odsuwamy, tłumacząc sobie: to chwilowe, na pewno się poprawi…
– Nie, kłopotów z widzeniem nie da się przeczekać. Uczulenie może minąć, ale wada widzenia samoistnie się nie cofnie. Może się tylko pogłębić. Jeśli cokolwiek nas niepokoi, gdy gorzej widzimy, trzeba skorzystać z pomocy specjalisty. On powie, czy dobór szkieł wystarczy, czy trzeba skorzystać z pomocy lekarza.
– Jak często powinno się kontrolować, czy okulary mają właściwą moc?
– Przeciętnie (jeśli się nie dzieje nic niepokojącego), pacjenci kontrolują wzrok co dwa, trzy lata – ale to zbyt rzadko. Zasada, której należy się trzymać: osoba dorosła raz w roku powinna powtórzyć badania.
– Zanim określona zostanie moc szkieł, pewnie często pacjent zgłasza, jakie oprawki najbardziej by mu odpowiadały.
– Wolę doradzać w sprawie szkieł, przede wszystkim tym się zajmuję. Są do wyboru w wielu wariantach. Muszę wiedzieć, gdzie okulary będą używane. Sama grubość szkieł występuje w pięciu odmianach. A jest jeszcze pytanie czy mają się przyciemniać, czy nie? Czy są tylko do dali, czy do bliży, czy do dali i bliży? Na recepcie zawsze wypisuję dwa, trzy warianty rozwiązań. Pacjent ma wybór. Zasada fundamentalna: precyzyjne dopasowanie szkieł, określenie najlepszego punktu widzenia, W podstawowej soczewce jednoogniskowej ta sama moc korygująca obejmuje całą powierzchnię.
Co do oprawek, to 80 procent, z ogromnej przecież gamy kształtów i kolorów, da się dopasować do wszystkich szkieł. Pacjenci niestety często noszą okulary byle jak, nie zwracając uwagi na ułożenie oprawek a więc także na uzyskanie i wykorzystanie najlepszej przestrzeni widzenia.
– Można byłoby zatem sądzić, że soczewki kontaktowe rozwiązują problem, usprawniają proces widzenia…
– Są alternatywą dla okularów. Dobór soczewek kontaktowych zawsze musi poprzedzać badanie przedniego odcinka oka, filmu łzowego i ciśnienia wewnątrzgałkowego. W Gabinecie Okulistycznym Nawroccy jest to możliwe do wykonania podczas jednej wizyty. Soczewki wymagają konsekwentnego przestrzegania ustalonych norm. Trzeba pamiętać, że powinny być stosowane tylko przez określoną ilość godzin. Są wygodne, ale przekroczenie wskazań co do czasu używania ich, to dostarczanie oczom mniej tlenu i niebezpieczeństwo spowodowania stanu zapalnego. Nagminne jest zbyt długie noszenie soczewek, zapominanie o terminach korzystania z nich i o tym, że bezwzględnie muszą być dopełniane użyciem okularów odpowiedniej korekcji. Pracując przy sztucznym świetle, korzystając długo z telefonu komórkowego, należy skrócić czas korzystania z soczewek kontaktowych, a np. informatycy, ze względu na długie godziny przed komputerem, podczas pracy nie powinni ich wcale używać.
– Jak się ma staranność w doborze szkieł do łatwości dostępu do okularów, tych określanych zwykle jako „tylko do czytania”. W różnego typu sklepach, ale też w aptekach, za parę złotych, można je dobierać samodzielnie.
– To są okulary jednorazowego użytku. Służą tylko do widzenia z bliska („jednorazówki”do dali nie występują). Powinny być wykorzystane wtedy, gdy akurat trzeba coś odczytać a ktoś np. zapomniał okularów. Okulary wymagają określenia rozstawu źrenic, zmierzenia wysokości źrenic – a w jednorazówkach te parametry nie są uwzględniane.
– Czy z Pana doświadczeń wynika, że zmienia się świadomość konsekwencji niebezpieczeństw na jakie narażone są oczy?
– Uważam, że świadomość wzrasta, ale jednocześnie jest znacznie więcej zagrożeń, wad wzroku, problemów z widzeniem. Optometrysta wiele z nich rozwiązuje, nie leczy, ale ściśle współdziała z okulistą.
W Gabinecie Okulistycznym Nawroccy na pacjentów, którym perfekcyjnie dobrane okulary i soczewki poprawią komfort widzenia i ułatwią życie, czeka mgr Ryszard Śliwczyński.

